Za oknem deszcz, buro i wieje. Czasem myślę, że wracjąc do Polski zabrałam ze sobą angielską pogodę. Oby nie, oby to był tylko przypadek. Jak na taki paskudny dzień przystało, mam dla Was trochę słońca, kalorii i procentów. Tak dla rozgrzania.

Advocat, o nim mowa, likier jajeczny na spirytusie lub koniaku. Mnie najbardziej kojarzy się z czasami gdy dodawliśmy go w cukierni do budyniu i takim lekko alkoholowym nadzieniem nadziewaliśmy pączki. A gdy byłam już starsza, to czasem popijałam go z mamą, wtedy bardziej doceniałam jego smak. Dziś najprostszy przepis na Advocata jaki znam i najprostsze podanie, z odrobiną bitej śmietany, oczywiście słodkiej. Ważne, użyjcie najlepszych jajek, mleka i prawdziwej wanilii, a to jak go pijać pozostawiam Wam.

Składniki

  • 250 ml spirytusu 95%
  • 1,5 szklanki mleka 2%
  • 5 żółtek, najlepiej wiejskie i świeże
  • 1,5 szklanki drobnego cukru
  • 1 laska wanilii

Przygotowanie

  1. Mleko gotujemy i studzimy, następnie przecedzamy.
  2. Żółtka ucieramy z cukrem i wanilią (rozcinamy wanilię i wyskrobujemy ziarna) na puszystą masę, następnie cienkim strumieniem wkręcamy mleko.
  3. Do tak przygotowanej masy wlewamy spirytus, powoli i również cienkim strumieniem. Zbyt szybko wlany spirytus może spowodować, że masa się zwarzy. Likier przelewamy do butelki, zakręcamy i wstawiamy do lodówki. Następnego dnia możemy już pić. Likier przechowujemy nawet do kilku tygodni. Gdyby masa się rozwarstwiła, co jest normalne, wystarczy wstrząsnąć butelką i można podawać. Smacznego!