Ponieważ ostatnio nie mam zbyt wiele czasu moje pieczenie ogranicza się do prostych przepisów. Tak jak te bułeczki. Delikatne, pszenne, na maślance. Nie trzeba ich formować, wystarczy wyciąć lub rwać kęsy ciasta, które po wyrastaniu upieczemy. Gorąco polecam.

Składniki

  • 500g mąki pszennej, użyłam typ 650
  • 50g masła
  • 1 jajko
  • 1,25 szklanki maślanki
  • 2 łyżki cukru
  • 20g świeżych drożdży
  • 2 łyżki mleka
  • 1/2 łyżeczki soli

Przygotowanie

  1. Drożdże rozcieramy z mlekiem i 1 łyżką cukru. Masło rozpuszczamy w małym rondelku, nastęnie dodajemy do niego, pozostały cukier, sól i mieszamy. Póżniej dolewamy maślankę i jajko. Całość ponownie dokładnie mieszamy.
  2. Mąkę przesiewamy do miski. Dolewamy płynną masę z rondelka, drożdże i wyrabiamy ciasto. Gdyby było bardzo gęste dolewamy jeszcze maślanki (ok. 1/4 szklanki). Ciasto będzie dość zwarte. Odstawiamy je w ciepłe miejsce do wyrastania, na ok. 40 minut.
  3. Po tym czasie ręce i blat smarujemy olejem, przekładamy tam ciasto. Wyrabiamy je, a później rozciągamy na kształt koła i grubość ok. 2 cm. Okrągłą foremką wycinamy krążki. Rozkładamy je na blaszce wyłożonej pergaminem i odstawiamy do wyrastania w ciepłe miejsce, na ok. 40 minut.
  4. Piekarnik rozgrzewamy do 180ºC, na dno wylewamy 0,5 szklanki zimnej wody i wstawiamy wyrośnięte bułeczki (wierzch smarujemy mlekiem). Pieczemy ok. 15 minut, aż się zarumienią. Studzimy na kratce. Smacznego!

Bułeczki możemy też podzielić na 12 kęsów ciasta i takie nierównomierne kęsy odstawiamy do wyrastania. Możemy również uformować z nich okrągłe bułeczki.

Wierzch bułeczek możemy też posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać makiem lub sezamem.