Kiedy myślicie o czekoladowych pysznościach nie sposób pominąć ciasteczka Nigelli. Przepis jest łatwy, a ciasteczka są mocno czekoladowe i kruche. Polecam.

Składniki

  • 125g ciemnej czekolady
  • 150g mąki
  • 30g kakao, przesiane
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 125g miękkiego masła
  • 75g brązowego cukru
  • 50g cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 jajko, zimne
  • 350g gorzkiej czekolady, wiórki

Przygotowanie

  1. Piekarnik rozgrzewamy do 170°C.
  2. Czekoladę (125g) rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
  3. Suche składniki mieszamy: mąkę, kakao, sodę i sól.
  4. W drugiej misce masło ubijamy z cukrami na puszystą masę. Dodajemy rozpuszczoną czekoladę i dobrze mieszamy. Dodajemy jajko i ekstrakt z wanilii. Masę łączymy z suchymi składnikami. Na końcu dodajemy suche wiórki czekoladowe i mieszamy łyżką drewnianą.
  5. Łyżką do lodów nakładamy 12 ciastek na blaszkę w odstępach ok. 6 cm od siebie (mi wyszło ok. 16 ciastek, pewnie zrobiłam mniejsze). Nie spłaszczamy ciastek.
  6. Ciastka pieczemy ok. 15 minut w nagrzanym już piekarniku. Najlepiej pilnować i czasu pieczenia!
  7. Po wyjęciu ciastka zostawiamy na blasze przez ok. 4–5 minut do wystygnięcia i przekładamy na zimną blaszkę, aby wystygły do końca. Smacznego!

Zmiany:

  • dałam tylko 80g brązowego cukru, cukier puder pominęłam. Ciasteczka i tak wyszły słodkie;
  • dałam 200g czekolady: 150g białej i 50g gorzkiej, pokroiłam nożem czekoladę na wiórki,
  • wg mnie jest za dużo soli, wyczuwa się ją w ciastkach, zalecam szczyptę soli,
  • za dużo jest też sody oczyszczonej, wystarczy 1/2 łyżeczki.

Ciasteczka można też zamrozić, co zrobiłam. Nałożyłam je łyżką na pergamin i włożyłam do zamrażalnika. Po 30 minutach przełożyłam do torebki. Muszę napisać, że smakowały lepiej, niż te upieczone na świeżo. Wyjęłam godzinę przed upieczeniem, aby się rozmroziły. Dalej piekłam jak w przepisie.