Ciasto czekoladowe a w samym środku maliny, do tego pyszny delikatny krem. Całość idealnie się komponuje. Razem z mężem nie jesteśmy wielkimi fanami muffinek, ale te nie smakują jak zwykłe muffinki, smakują jak najlepszy deser! Pycha, pycha, pycha, tyle mam do powiedzenia :)

Składniki

  • 1 szklanka mąki
  • 3/4 szklanki kakao
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 szklanka miękkiego masła
  • 1 szklanka cukru trzcinowego
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego
  • 1 szklanka malin

Krem

  • 400g serka typu philadelphia
  • 200g śmietanki kremówki, Piątnica 36%
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 szklanka malin

Przygotowanie

  1. Mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sól mieszamy razem.
  2. Masło ubijamy z cukrem na puszystą masę, następnie dodajemy po jednym jajku ciągle ubijając. Następnie dodajemy wanilię i jogurt, mieszamy.
  3. Do masy maślanej dodajemy mąkę i delikatnie, ale dokładnie mieszamy. Blaszkę na 12 muffinek wykładamy podwójnie papilotkami. Na spód każdej nakładamy niewielką ilość gotowej masy (patrz TIP). Następnie na środek układamy po 3 maliny i na wierzch rozkładamy resztę masy, równo do każdej papilotki.
  4. Muffinki wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180ºC i pieczemy ok. 30 minut. Wyjmujemy i studzimy na kratce. Gdy ostygną dekorujemy kremem. Wierzch lekko posypujemy cynamonem i układamy maliny.
  5. Krem. Serek ubijamy z przesianym cukrem pudrem, ok. 1–2 minuty. Dodajemy wanilię i śmietanę. Ubijamy ponownie przez 2–3 minuty, aż masa zrobi się kremowa i puszysta. Smacznego!

Do nakładania możemy użyć łyżki do lodów lub najlepiej rękawa cukierniczego z szeroką okrągłą końcówką. Wtedy szprycujemy na spód do 1/3 wysokości papilotek masę, dalej układamy maliny i szprycujemy na wierzch resztę masy, równo do każdej papilotki.