Jest to gulasz a’la stroganoff, jedyna różnica to mięso którego użyłam. Zamiast polędwicy wołowej użyłam polędwiczkę wieprzową. Była pod ręką, a my mieliśmy ochotę na gulasz. Sos wyszedł delikatny, a mięso było kruche. Wszystko tak jak trzeba. Podałam go w specjalnie upieczonym chlebie orkiszowymponieważ jest dość zawarty.

Składniki

  • 500g polędwiczki wieprzowej
  • 1 cebula
  • 250g pieczarek
  • 2 łyżki mąki
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego
  • 1/2 szklanki śmietany
  • sól
  • pieprz
  • oliwa z oliwek
  • 2–3 łyżki masła

Przygotowanie

  1. Mięso myjemy i osuszamy. Czyścimy z błony, następnie kroimy na plastry, a później na paski 1 cm. Oprószamy je mąką i wrzucamy na rozgrzaną oliwę. Smażymy przez kilka minut, przekładamy do garnka.
  2. Cebulę kroimy w grube piórka i smażymy na maśle, na tej samej patelni co polędwiczkę. Gdy się lekko zeszkli dodajemy pieczarki pokrojone w plastry. Smażymy dalej, cebulę dodajemy do mięsa gdy się lekko zrumieni. Całość podlewamy odrobiną wody i przykrywamy. Mięso ma się dusić na wolnym ogniu.
  3. W połowie duszenia dodajemy 1 łyżkę przecieru pomidorowego (ma dodać tylko odrobinę koloru) i śmietanę. Dusimy jeszcze przez chwilę. Gdy mięso jest już gotowe doprawiamy solą i pieprzem.
  4. Z chleba odcinamy kapelusz i wydrążamy miąższ ze spodu (patrz zdjęcie). W powstałe miejsce nakładamy gorący gulasz, przykrywamy kapeluszem i podajemy. Smacznego!

Gulasz również możemy podać z makaronem, kładzionymi kluskami, kopytkami lub pieczonymi ziemniakami.

Chleb na zdjęciu upiekłam z połowy porcji, wg. przepisu na chleb orkiszowy na miodzie.