Przepis na ten pasztet to samo zdrowie. Wiemy, że soczewica zielona jest doskonałym źródłem białka i błonnika. Pasztet ten jest delikatny w smaku, dlatego można w niego wkomponować różne dodatki i przyprawy. Ja użyłam pieczarki, szalotki, oliwę z oliwek… zresztą sami zobaczcie.

Składniki

  • 1½ szklanki soczewicy zielonej
  • 100 g selera (bulwa)
  • 220 g marchewki
  • 1 średni ziemniak
  • 3 duże pieczarki (ok. 150g)
  • 3 szalotki
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • 2–3 ząbki czosnku
  • 2 jajka
  • duża garść posiekanej kolendry
  • 3 kulki ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • sól
  • pieprz

Przygotowanie

  1. Soczewicę płuczemy, aż woda będzie klarowna, przekładamy do garnka. Dodajemy ziele angielskie i liść laurowy, zalewamy wodą i gotujemy aż będzie miękka. Odcedzamy na sicie.
  2. Seler, marchew i ziemniaka obieramy, kroimy na kawałki. Szalotkę obieramy i razem warzywa gotujemy na parze do miękkości.
  3. Pieczarki ścieramy na grubych oczkach (można też pokroić w drobną kostkę) i przesmażamy na 2 łyżkach oliwy. Doprawiamy lekko solą i pieprzem.
  4. Gdy soczewica (wyjmujemy liść laurowy i ziele angielskie) i warzywa trochę przestygną miksujemy je na gładka masę, przekładamy do miski.
  5. Dodajemy do masy: starty drobno czosnek, dwa żółtka, posiekaną kolendrę, miękkie masło, pozostałą oliwę oraz przesmażone pieczarki. Doprawiamy solą i pieprzem. Osobno ubijamy białka na sztywną pianę i dodajemy je do pasztetu. Mieszamy delikatnie łyżką. Przekładamy do wysmarowanej masłem i posypanej bułką, formy keksowej (długość 30cm).
  6. Pieczemy ok. 40–45 minut w temperaturze 175°C. Wyjmujemy gdy lekko przestygnie. Pasztet kroimy całkowicie wystudzony, najlepiej gdy schłodzi się w lodówce. Smacznego!
do 60 min Przygotowanie do 45 min Czas gotowania 10 - 12 osób Porcja v Wegetariańskie

Tip

Przechowujemy w lodówce, zawinięty w pergamin lub w pudełku, nawet do tygodnia.

20 komentarzy

  1. Fiolunka

    5 listopada 2010 o 14:33

    Jestem fanką pasztetów w szczególności domowych ;)
    Pięknie wygląda Twój autorski ;)

  2. Olciaky

    5 listopada 2010 o 16:38

    Bardzo w Moim stylu,
    lubię.

  3. Magda K.

    5 listopada 2010 o 19:33

    piękny ten pasztet, zdjęcia świetne, a przepis interesujący, szczególnie ta soczewica

  4. testykulinarne.pl

    7 listopada 2010 o 18:13

    Ładnie wygląda ten pasztecik. Ciekawe jak by smakował z moim chlebem: http://testykulinarne.blogspot.com/2010/10/chleb-od-niechcenia.html
    Zapraszam na mój blog.

  5. Doctor

    14 kwietnia 2011 o 22:47

    Świetny pomysł! :) Nigdy nie jadłam takiego pasztetu, ale chętnie spróbuję! :)

  6. Maw

    28 lipca 2011 o 15:40

    Właśnie włożyłam do piekarnika.Mam nadzieję ,że wyjdzie jak należy :] od siebie dodałam kuminu rzymskiego i suszone papryczki chilli. Dzięki za inspiracje, pozdrawiam :>

  7. Alicja

    21 grudnia 2011 o 23:29

    Pieczemy z termoobiegiem czy bez?

    • Kasia Wilkosińska

      21 grudnia 2011 o 23:32

      Z termoobiegiem. Pozdrawiam.

      • izabela

        30 grudnia 2011 o 00:05

        bez termoobiegu mozemy sie w nos pocalowac. wiem, bo wlasnie czekam kolejna godzine,zeby sie upekl pasztecik. napewno bedzie pyszny,ale strasznie dlugo w moim piekarniku :(

        • astrybutor

          19 lutego 2014 o 20:33

          bez termoobiegu 2 godziny pieklem , od gory troszeczke skorupka ale od dolu blachy nic nie zlapalo. wyszedl mi pasztet baaardziej miekki. haha ale za to jaki pyszny hohooo. za tydzien robie nastepny iii 3 godziny bede piekl.:)

          • Kasia Wilkosińska

            19 lutego 2014 o 21:09

            Cieszę się, że pasztet smakował. Pozdrawiam…

  8. Kasia Wilkosińska

    30 grudnia 2011 o 00:07

    Oj, mam nadzieję, że smak wynagrodzi to czekanie. Choć obawiam się żeby nie wyszedł zbyt suchy. No, ale może nie. Pozdrawiam.

  9. benek

    5 lutego 2012 o 22:02

    Ja jutro taki robię, tylko czy on aby nie będzie suchy. O to się najbardziej martwię

    • Kasia Wilkosińska

      5 lutego 2012 o 22:54

      Witaj,
      pasztet nie był suchy, nie mniej jednak po kilku dniach zaczął się lekko kruszyć, co w przypadku pasztetu z kurczaka nie miało miejsca. Nie ma to jednak wpływu na jego smak. Jeśli się tego obawiasz możesz zwiększyć ilość jajek do 3, dolać 1/2 szklanki wody z gotowania warzyw i dodać 2-3 łyżki więcej masła. Pozdrawiam

  10. szafirowe oczy

    13 kwietnia 2012 o 15:50

    Pasztet upiekłam i polecam tym, ktorzy lubia soczewice. Wprowadzilam male modyfikacje(zamiast ziemniaka gotowanego dodalam pieczony, szalotki zastepilam cebula, a kolendre- majerankiem. Dodalam tez troszke wiecej masla do calosci, bowiem pieklam w wąskim prodizu(lepiej rzeczywiscie piec w termoobiegu, ew w kąpieli wodnej?). Smak bardzo dobry. To co bym zmienila nastepnym razem, to upiekla w dwoch malych keksowkach lub aluminiowych blaszkach, tak aby móc polowe zamrozic. Część pieczeni wykorzystalam jako farsz do krokietów, Rozdrobnilam plastry, dodalam troche podsmazonych pieczarek podgrzalam i zawinęlam w naleśniki. Tak samo zrobilabym robiąc nastepnym razem pierogi. Do kanapek z kolei upodobalam sobie grubsze plastry z bialym chrzanem(takim gotowym ze sloiczka).
    Jak do tej pory to najlepszy z najlepszych przepisów na soczewice, jaki przyszło mi zrobić.

  11. Marlena

    25 lutego 2013 o 22:47

    Mam pytanie: czy pasztet można mrozić? Czy zamiast kolendry mogę dać mrożoną pietruszkę (tylko taką mam w tej chwili)… Jutro będę piekła, nigdy nie jadłam soczewicy, jestem ciekawa smaku. Świetny blog i podziwiam Pani cierpliwość w odpowiadaniu na pytania! :) Podzdrawiam ciepło!

    • Kasia Wilkosińska

      25 lutego 2013 o 23:14

      Witam, z soczewicy pasztetu nie mroziłam, ale mroziłam z kurczaka i po rozmrożeniu rozpadał się i mi nie smakował już tak jak przed mrożeniem. Dlatego nie polecam mrożenia pasztetów. Pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa.

  12. Marlena

    1 marca 2013 o 23:52

    Pyszny i szybko się go robi. Nawet mój mięsożerny mąż zaakceptował. Zamiast kolendry dałam mrożoną natkę pietruszki. Na kanapce posypywałam uprażonym i odrobnę zmielonym sezamem i kiełkami rzodkiewki lub rzeżuchą. Chciałam odrobinkę zamrozić, żeby sprawdzić, czy to możliwe ale nie doczekał, biedaczek…

  13. Iwona

    25 listopada 2013 o 18:54

    Zrobiłam już po raz drugi pasztet pierwszy z czerwoną soczewicą, równie smaczny. Dzisiaj upiekłam z zielonej i dodałam dodatkowo pokrojone zielone oliwki, wzmocniły smak, uhmmmm zdrowa pychotka. Dziękuję za przepis!

  14. Tenia

    21 grudnia 2013 o 22:34

    Jest pyszny taki pasztet,ja oprócz pieczarek dodałam jeszcze grzybków suszonych,proporcje zupełnie inne bez ziemniaka

Zaloguj się by dodać komentarz.