Dobrze zamarynowana i nie przepieczona będzie soczystą idealną porcją mięsa na obiad lub do kanapek. Ja serwuję ją głównie w tej drugiej wersji, na zimno z jakimś pysznym chlebem, najlepiej własnego wypieku.

Składniki

  • ok. 1 kg uda z indyka, bez kości

Marynata

  • 3 ząbki czosnku, rozgniecione
  • 4 gałązki tymianku
  • sól morska
  • świeżo zmielony pieprz
  • 3 ziela angielski, roztłuczone
  • 2 liście laurowe
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka papryki
  • sok z 1/2 cytryny

Przygotowanie

  1. Jeśli mamy udo z indyka z kością, usuwamy ją. Mięso myjemy, osuszamy, zwijamy i związujemy sznurkiem, aby podczas pieczenia nie rozeszło się. Ja użyłam już gotowe udo z indyka, bez kości i związane.
  2. Mięso nacieramy solą i pieprzem, wkładamy w rękaw do pieczenia. Dodajemy pozostałe składniki marynaty i zamykamy rękaw klamerką. Masujemy mięso, aby składniki się przemieszały i odstawiamy na minimum 2-3 godziny do lodówki, a najlepiej zrobić to dzień wcześniej.
  3. Zamarynowane mięso wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160°C i pieczemy ok. 50 minut, następnie wyjmujemy z rękawa (uważajmy, aby się nie poparzyć) i pieczemy jeszcze ok. 20-25 minut. W tym czasie przekręcamy mięso i powlewamy sosem. W tym czasie pieczeń powinna się ładnie zarumienić.
  4. Jeśli chcemy podawać pieczeń na ciepło do obiadu, kroimy ją w grube plastry. Do kanapek, zostawiamy mięso, aby ostygło i kroimy w cieńsze plasterki. Smacznego!

Czas pieczenia zależy od wagi mięsa, jeśli użyjecie większego kawałka należy go wydłużyć i odwrotnie, przy mniejszej wadze czas skrócić.