We Włoszech taka papryka występuje w formie antipasti. Odpowiednio upieczona, lekko grillowana i aromatyzowana czosnkiem, jest słodka i rozpływa się w ustach. Można ją podać na wiele sposobów, do makaronu czy risotto, do mięs jako przystawkę, ale najbardziej lubię ją z dobrym pieczywem, np. ciabattą, czasem dodaję też hummus. Jest świetna i uzależnia :)

Składniki

  • 3 czerwone papryki
  • 1/4 szklanki oliwy z oliwek
  • 2 ząbki czosnku
  • świeżo mielony pieprz
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 3 łyżki posiekanej natki pietruszki

Przygotowanie

  1. Umytą paprykę układamy na blaszce do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do ok. 230–240ºC. Pieczemy do momentu aż skórka zacznie się przypiekać, nawet lekko przypalać. Wyjmujemy ją i wkładamy do woreczka foliowego i zawiązujemy. Zostawiamy tak na kilka minut, ok. 8–10. Po tym czasie wyjmujemy paprykę i obieramy ze skórki, kroimy w ćwiartki lub ósemki, oczyszczamy z ziaren.
  2. Marynata. Do miski wlewamy oliwę, sok z cytryny, dodajemy natkę i trochę pieprzu oraz rozgnieciony czosnek, mieszamy.
  3. Każdą cząstkę papryki smarujemy oliwą z oliwek i układamy wierzchem na patelni grillowej. Grillujemy ją dosłownie 1–2 minuty, tylko z jednej strony. Następnie wkładamy ją do marynaty, dokładnie z nią mieszamy i przekładamy razem z marynatą do słoika. Odstawiamy na kilka lub kilkanaście godzin. Później podajemy jako przystawkę do mięsa, możemy dodać do hummusu, lub zwyczajnie, podajemy z dobrym pieczywem, posypaną sezamem. Smacznego!

Pamiętajmy, aby papryka się udała nie możemy je piec za długo, ma pozostać ciągle jędrna, ale miękka. Jeśli uda nam się ją w ten sposób upiec, dodatkowo możemy paprykę grillować, co doda jej smaku. Jeśli trochę przepieczemy paprykę i wyda nam się bardzo miękka, pomińmy etap grillowania.

Tak przygotowana paprykę przechowujemy w lodówce, kilka do kilkunastu dni.