Święta Bożego Narodzenia to dla wielu z Nas magiczny czas, szczególnie dla dzieci. Wyczekują pierwszej gwiazdki, szybko chcą zjeść kolację wigilijną, żeby jak najszybciej „dobrać” się do prezentów. To zrozumiałe, sama tak robiłam będąc dzieckiem.

Pamiętam też przedświąteczną gorączkę. Szukanie prezentów, zakupy na kolację wigilijną i dwa dni świąt. Pewnie większość z nas planuje jakie potrawy przygotować, robi dokładną listę zakupów. U mnie, gdy spotykamy się w rodzinnym gronie, każdy przygotowuje jakąś potrawę. Dlatego czasem potraw było więcej niż 12, czasem mniej, ale zawsze było bardzo tradycyjnie: smażony karp, śledzie w różnych odsłonach, barszcz czerwony czy pierogi z kapustą, ale to zależy od regionu.

Dziś chciałam podzielić się moimi przepisami i choć kilku potraw nie zdążyłam jeszcze przygotować to mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie. Może przygotuje coś czego do tej pory nie serwował na wigilijnym stole.

Menu Wigilijne

Barszcz czerwony, może być przyrządzony na kwasie buraczanym lub bez kwasu, szybsza wersja, używamy wtedy większej ilości buraków, a barszcz dokwaszamy sokiem z cytryny czy odrobiną octu.

Do barszczu polecam tradycyjnie kruche pierożki lub krokiety. Jedne i drugie są z nadzieniem z kapusty i grzybów. Można barszcz podać również z uszkami.

Dla odmiany zamiast barszczu może być czysta zupa grzybowa lub zabielana, np. z łazankami.

Obowiązkowo smażona ryba, to czy karp czy inna zdecydujcie sami, do tego pieczone ziemniaki z rozmarynem lub zwyczajnie puree ziemniaczane, które możemy przygotować wcześniej i później tylko zapiec.

Wspominałam o śledziach? Te które my lubimy najbardziej, to takie klasyczne z cebulką w oleju. W tym roku jednak zdecydowaliśmy się na śledzie w sosie chrzanowym, możecie zerknąć jeszcze na śledzie w sosie jogurtowo koperkowym, również pyszne.

Na stole nie może również zabraknąć pierogów z kapustą i grzybami, a w innych regionach pierogów ruskich (podawanych z podsmażoną cebulką).

Z przystawek zwykle jest pasztet z soczewicy lub z kurczaka, ale ten drugi zaczynam jeść dopiero w pierwszy dzień świąt.

I oczywiście sałatka warzywna lub sałatka śledziowa oraz kompot z suszu w naszym domu są obowiązkowe. Odważni mogą upiec chleb z makiem lub razowca z suszonymi śliwkami. Zapomniałam o rybie po grecku, zawsze i wszędzie. Zwykle zostaje na kolejne dni i wtedy jest jeszcze lepsza.

 

Co ze słodkości?

Te obowiązkowe to serniki, w różnych postaciach. Może być połączeni dwa w jednym, czyli sero-makowiec. Pyszny i jest idealnym rozwiązaniem jeśli nie planujemy piec strucli makowej czy po prostu makowca.
Choć w tym roku przygotowałam dla Was prosty makowiec na krucho-drożdżowym cieście.

Polecam jeszcze sernik wiedeński lub sernik krakowski.

Koniecznie piernik, do wyboru: piernik z powidłami (mój ulubiony) lub piernik piwny z orzechami. Coś małego do podjadania: ciastka makowo-orzechowe, śliwki w czekoladzie (można je zawinąć w papierki i powiesić na choince) lub ciasteczka maślane, rumowe.

Zakończę bardzo tradycyjnie, keksem z dużą ilością bakali lub babką piaskową, jeśli za bakaliami nie przepadacie.

Te dania są prosto z mojego domu z czasów gdy to jeszcze mama przyrządzała kolację wigilijną, a ja tylko pomagałam. Nigdy nie było kutii, klusek z makiem, łazanek czy grzybowej zupy. Wynikało to chyba z regionu i z bardzo tradycyjnego podejścia, co roku te same potrawy. Nie wiem? Teraz czas nadrobić zaległości i może w tym roku na moim stole pojawią się troszkę inne potrawy, ale o tym dopiero za rok. Teraz wszystkim, życzę miłej atmosfery przedświątecznej, samych udanych potraw i przepisów.